Obóz łyżwowy 2 – relacja

startski_oboz_lyzwa

Jeszcze nie zdążył dobrze opaść kurz, a właściwie śnieg po ostatnim obozie łyżwowym, a znów zjechali się do nas kolejni miłośnicy tego stylu. Warto dodać, że to również miłośnicy ping-ponga i bilarda, więc jak łatwo się domyślić, trenowaliśmy od rana do późnego wieczora.  Wszystkie zajęcia były obowiązkowe, czasem tylko udawało się niektórym wymknąć niepostrzeżenie do hotelowej strefy SPA, w końcu regeneracja też ważna rzecz. A naprawdę było po czym się regenerować… Zajęcia na śniegu były dość wysokim poziomie technicznym, wymagające i intensywne, nic dziwnego, bo od uczestników można było naprawdę sporo wymagać. Większość z nich całkiem dobrze biegała, więc trzeba było pójść dalej… No i poszliśmy!

Kilometraż imponujący ze względu na poszukiwania najlepszych miejsc do treningu, a w ramach techniki – imponująco opanowane pchanie. To naprawdę super podstawy do dalszego rozwoju. Trzeba tylko pamiętać, żeby nie niszczyć torów i nie jeździć tak „cyk cyk”, bo to ani klasyk ani łyżwa – takie ciekawe wspomnienie z Marka udziałem…  Zresztą jedno z kilku 😀 W pamięci również mocno utkwiły nam tym razem dziewczyny: Ania, Marysia, Ola i Karolina, każdy z Panów życzył sobie wykonywać zadane przez Zbyszka ćwiczenia z takim urokiem i elegancją, nawet sam Zbyszek próbował, żartując przy tym, że po 4 latach nauki w końcu coś załapały 😉 Oczywiście nie pozostawaliśmy mu dłużni, prosząc często o ponowną prezentację kroku lub ćwiczenia, a wtedy bardzo dokładnie analizowaliśmy wszystko porównując do wzorcowego Bjorna, dobrze że nie wszystko słyszał 😉 Konstruktywnie krytyczne oko, duża motywacja do dalszego rozwoju, doskonała metodyka nauczania i specyficzny dowcip, który pozwalał nam przełykać gorzką ślinę, gdy coś szło nie tak – to wszystko pewnie wszyscy doskonale zapamiętają i na to wszystko znów za rok się szykujemy :)

A tymczasem w kwietniu… jeszcze jest szansa na indywidualne podszlifowanie swoich umiejętności ze Zbyszkiem połączone ze zwiedzaniem norweskiego ośrodka sportów zimowych w Holmenkollen. Z tego obozu do dalszego losowania zakwalifikował się Paweł Kogut – gratulacje!